Wątpliwy rekordzista.
Ponad 4 promile alkoholu miał rowerzysta, który wpadł wczoraj w ręce policji. Na widok policyjnego samochodu zjechał na pobocze, a następnie w przydrożne zarośla. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem, grozi mu nawet 1 rok więzienia.